Menu

Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 6 im. M. Skłodowskiej-Curie w Kędzierzynie-Koźlu

Lekcja przyrody
Podsumowanie tegorocznej edycji „Gorączki Złota”
Przedświąteczna akcja dekorowania pierniczków i innych ciasteczek...
Budynek Publicznej Szkoły Podstawowej nr 6 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Kędzierzynie-Koźlu - Ulica 1 Maja 3
Festiwal Pieśni i Twórczości Patriotycznej
Mistrzostwa Powiatu w Szachach Drużynowych
Turniej Warcabowy z okazji Dnia Chłopaka
Budynek Publicznej Szkoły Podstawowej nr 6 im. Marii Skłodowskiej-Curie - ulica Stalmacha 20
Marzenia do spełnienia, czyli Dzień Nauczyciela w PSP 6 na lirycznie i wesoło
Wycieczka w Bieszczady
Polonez w wykonaniu uczniów szkoły podczas Festiwalu Pieśni i Twórczości Patriotycznej
Dzień Postaci z Bajek
Mistrzostwa Powiatu w Indywidualnych Biegach Przełajowych
Festiwal Pieśni i Twórczości Patriotycznej

Blisko może znaczyć lepiej
Lepiej, żeby gimnazjum było bliżej domu. W tym wieku dziecko powinno mieć częsty i w miarę szybki kontakt z domem i rodzicami. Poza tym na zadania domowe gimnazjalista musi poświęcić codziennie jedną, dwie godziny, a w natłoku zajęć pozaszkolnych coraz trudniej znaleźć ten czas (szkoda więc tracić go jeszcze na dojazdy). Dłuższa droga do szkoły to też więcej zmartwień o to, czy dziecko jest bezpieczne, czy dotarło szczęśliwie do celu.
Koledzy to może być atut
Spytaj dziecko, czy wolałoby chodzić z kolegami do jednej szkoły. Sam sobie odpowiedz na pytanie, czy ma problemy z nawiązywaniem znajomości, czy czuje się źle w nowym towarzystwie. Jeśli odpowiedź brzmi "tak", lepiej darować sobie gimnazjum na drugim końcu miasta, (choć nasze ambicje byłyby wtedy pewnie bardziej zaspokojone). Na pewno w szkole obok dziecko będzie czuło się dobrze, bo będą się tam uczyć jego znajomi. Ale bliska szkoła musi spełniać elementarne standardy - dobrze uczyć, być bezpieczna, mieć dobrą atmosferę itd.
Z drugiej strony nie ma co się bać szkoły położonej trochę dalej, bo gimnazjaliści są już dość samodzielni. Zwłaszcza jeśli przyszły gimnazjalista nie gubi się w nowym towarzystwie, łatwo nawiązuje znajomości, wtedy nowe otoczenie może być dla niego inspirujące.
Z podstawówką czy bez niej
Pedagodzy, z którymi rozmawialiśmy, mówili, że to nie za dobry pomysł, aby dziecko uczyło się w tzw. zespole (podstawówka plus gimnazjum). Tam często jest tłoczno, na korytarzach maluchy spotykają się z 16-latkami. Nie oznacza to jednak, że zespół musi być złą szkołą - wspaniali nauczyciele mogą sprawić, że stanie się szkołą z klasą. Trzeba odwiedzić taki zespół, pytać znajomych o opinię. A jeśli w okolicy jest samodzielne gimnazjum, o którym się dobrze mówi, to lepiej tam posłać dziecko.
Uwaga na marketing
W dużych miastach już teraz wiele szkół rozsyła autopromocyjne ulotki. Szkoły obiecują w nich czasem złote góry. Pamiętajcie - do informacji z ulotki warto mieć dystans, tak jak do każdej innej reklamy.
Do gimnazjum marsz
To absolutny obowiązek! Odwiedź szkołę, nawet kilka razy. Wybierając gimnazjum w ciemno, popełniasz "grzech główny" rodziców szukających dziecku szkoły. Uwaga! Obowiązkowo zabierz ze sobą dziecko. Musi zobaczyć mury, klasy, rozkrzyczany korytarz. W końcu ma się tu uczyć trzy lata. Jeśli powie: "Nie podoba mi się", zastanów się nad taką szkołą. Jeśli jesteś pewien, że jednak będzie ona dobra dla dziecka, powinieneś o tym z nim porozmawiać. Dziecko nie powinno czuć, że jest zmuszane.
Gęsto znaczy kiepsko
Liczba uczniów w klasie to bardzo ważne kryterium. Ścisk nie sprzyja nauce. W mniejszej klasie nauczycielowi łatwiej o indywidualne podejście do ucznia. Górna granica według naszych ekspertów to 25-26 uczniów w klasie.
Uwaga! To samo dotyczy szkół molochów - w niektórych uczy się nawet tysiąc uczniów. Czy chcielibyście, żeby w tym tłumie był wasz 13-latek? Na szczęście gminy coraz rzadziej dopuszczają do tworzenia tak ogromnych szkół, szkoły stają się mniej tłoczne także z powodu niżu demograficznego.
Po pierwsze, bezpieczeństwo!
W wieku gimnazjalnym bezpieczeństwo (obok jakości nauczania) jest chyba najważniejszym kryterium. Jak je sprawdzić? Trzeba zdać się głównie na, własny "zwiad"..
Nie zawsze należy ufać szkołom, które mają wynajętą ochronę. To może też oznaczać, że szkoła odgradza się od świata, bo sobie nie radzi z zagrożeniami (np. dilerami). Należy spytać, po co i skąd wzięła się ochrona w szkole.
Pytajmy dyrektora i nauczycieli, czy mieli przypadki łamania szkolnych zasad i norm, jak sobie radzili z uczniami, którzy zagrażali bezpieczeństwu szkoły i uczniów. Pamiętajmy, że w mniejszych szkołach łatwiej o utrzymanie dyscypliny i przestrzeganie zasad obowiązujących wszystkich.
Dodatki do szczęścia
Bardzo dobrze, jeśli gimnazjum dba o ucznia także po lekcjach, zapewniając wachlarz zajęć pozalekcyjnych (informatyka, taniec, szachy, basen czy lodowisko, kółko teatralne, języki obce itd.). Pamiętajcie jednak, że nie musimy kierować się zasadą "im więcej, tym lepiej" - raczej "im mądrzej, tym lepiej". Z dzieckiem wybierzcie to, na co ma ono ochotę. I bez przesady - dziecko musi mieć też czas na zwykłą naukę i odpoczynek (spotkania z koleżankami, grę w piłkę). Nie zapominajcie, że nie tylko głowa się rozwija, ciało też. Wśród zajęć muszą być także te, które umożliwiają rozwój i relaks fizyczny (zamiast kolejnego kółka naukowego np. basen). 
Patrzcie także na to, czy szkoła umożliwia uczniom rozwój społeczny - czy przystępuje do różnych akcji i programów, np. "Młodzi obywatele działają", "Szkoła z klasą", Socrates Comenius, albo czy prowadzona jest szkolna gazetka. Ważne jest również, czy szkoła współpracuje z organizacjami i instytucjami lokalnymi, czy prowadzone są innowacje. Sprawdźcie, czy niektóre zajęcia są dodatkowo płatne. Szkoły nie zawsze o tym uprzedzają.
Rankingi rzecz ulotna
Wysokie miejsce w rankingu może być argumentem za szkołą. Ale brak gimnazjum na takiej liście nie musi od razu świadczyć na jego niekorzyść. Bo miejsce w rankingu to nie jest cała wiedza, jaką rodzice powinni mieć o szkole dziecka. Patrzcie na kryteria rankingu. To, że jedna szkoła miała więcej sukcesów w konkursach przedmiotowych, nie oznacza jeszcze, że ma lepszą atmosferę, jest bezpieczniejsza, że potrafi uczyć także słabszych uczniów itd. 
Egzaminy - ważny test
Warto spojrzeć na wyniki z egzaminu gimnazjalnego, porównać rezultaty z kolejnych lat, sprawdzić, czy szkoła się poprawia. Jednak z suchych wyników nie dowiemy się, jak szkoła je osiągnęła - może np., starając się nie przyjmować słabych uczniów. Uwaga! Bardzo słabe wyniki - i to powtarzające się - to na pewno znak ostrzegawczy.
Profile dla najlepszych
Niemało gimnazjów tworzy klasy językowe czy informatyczne, do których zwykle trafiają najlepsi uczniowie. Jeśli chcecie, żeby wasze dziecko do takiej klasy chodziło, musicie z nim porozmawiać i być pewni jego zainteresowań. A u 13-latka te zainteresowania dopiero się krystalizują. Wybierając gimnazjum, trzeba liczyć się ze zdaniem ucznia - 13-latek nie jest małym dzieckiem, powinien się wypowiedzieć, do jakiej szkoły chce chodzić, jakie chce mieć zajęcia pozalekcyjne. W szkole tak naprawdę najważniejsi są dla każdego ucznia nauczyciele, a nie budynek z całą infrastrukturą i wyposażeniem w media. Rodziców powinno zatem interesować przede wszystkim to, jaki będzie zespół nauczycieli prowadzący klasę ich dziecka? Jaki preferują kontakt z rodzicami – bezpośredni czy pośredni, elektroniczny? Czy są otwarci na rodziców, na uczniów, ale zarazem czy są też stanowczy w sprawach związanych z panowaniem nad procesem dydaktycznym i wychowawczym? Czy realizują własny, autorski program kształcenia czy może powszechnie obowiązujący we wszystkich gimnazjach? Jak będzie wyglądało korzystanie z pomocy dydaktycznych – programów multimedialnych, podręczników szkolnych itp.?